~~ KONCERTY RELAKSACYJNE ~ WARSZTATY ~ WŁASNE PRODUKTY ~~

6.7.22

Fizjologia Relaksu


Większośc z nas funkcjonuje na wysokich obrotach lub jest przebodźcowana. Prowadzi to dysregulacji, która objawia się jako chroniczny stres.  Nie wiemy jak odpoczywać, wyłączyć się z dziennej, fizycznej i mentalnej krzątaniny. Zdolność do autentycznego odprężenia jest jednym z najbardziej istotnych elementów nowoczesnych terapii. 

Można tłumaczyć, że powinnismy się zrelaksować, rozluźnić, ale to często nie dociera. Żyjemy w większości - na włączonym układzie stresogennym (układ współczulny) i wyłączonym układzie relaksu (układ przywspółczulny). Ten drugi jest jednak dużo ważniejszy - dla poczucia wewnętrznego bezpieczeństwa, spokoju i ważnych życiowych umiejętności (podejmowanie decyzji, uczenie się, łagodne usposobienie, poczucie własnej wartości).

Mamy dwa wewnętrzne układy, które sterują naszym zachowaniem, myśleniem, czuciem. Układ przywspólczulny to stan naturalnego odprężenia i głębokiego relaksu. Układ współczulny to stan wzmożonej aktywności, działania, ale też nadmiernego stresu, który prowadzi do chronicznej niemożności wyłączenia się z jego obiegu.


Układ przywspółczulny 


Gdy jest aktywowany - to nasz naturalny stan relaksu. Powinien włączać się automatycznie po skończonej aktywności. Jest to trudne w naszej cywilizacji i trybie życia. Odkąd się obudzimy, działamy jak nakręceni, gdzieś ciągle pędzimy, coś ciągle robimy, o czymś nieustannie myślimy - a wieczorem padamy z nóg i też nie bardzo odpoczywamy w czasie snu.

Istnieje wiele poziomów autentycznego relaksu, odczuwanych na poziomie fizjologicznym, a przez to - równiez na poziomie psychicznym. Umysł naturalnie wkracza w przestrzeń ciszy, a ciało odczuwa delikatną błogość. To czas na odpoczynek, ale też umiejętność działania z pozycji większego spokoju i perspektywy.  

Układ współczulny 


Gdy czujemy sztywność, napięcie, ściśniecie, irytację, mamy 'doła' - to znak, że stres na dobre zagościł w naszym życiu. Przejął nad nami kontrolę, bo tak zostaliśmy zaprogramowani, przyzwyczajeni i tego się wymaga od ogółu społeczeństwa. Nie ma czasu na prawdziwy odpoczynek, na relaks, na zastopowanie wewnętrznego nakręcenia. 

Tymczasem nadmierna aktywność fizyczna i umysłowa kumuluje się jako nieprzyjemne emocje i nastroje oraz niedomagania mięśniowe i organów wewnętrznych. Wiele chorob psychosomatycznych jest wynikiem braku umiejętności głebokiego odpoczynku i relaksacji. Ale możemy to zmienić, sukcesywnie ucząc lub raczej - przypominając - ciału jak ma prawidłowo funkcjonować.  

Wstań i walcz - ale przede wszystkim: wyluzuj


W języku angielskim funkcjonuje dobre i popularne określenie obu stanów: Rest, Relax and Digest oraz Fight, Flight or Freeze

Układ przywspółczulny, relaksujący:

Rest - odpoczynek
Relax - odprężenie
Digest - trawienie (także myśli, gdy potrzebujemy coś 'przetrawić', przemyśleć)

Układ współczulny, stresogenny:

Fight - walka, pośpiech
Flight - ucieczka, chowanie się 
Freeze - zmrożenie (obojętność, apatia, sztywność, depresja)

Widzimy więc, że oba stany są ogromnie ważne, ale mamy tendencje do przeciążania szali na rzecz nadmiernej aktywności. To powoduje wzmożoną aktywność procesów fizjologicznych i psychicznych. Nasz autonomiczny układ nerwowy - staje się rozregulowany. 

Może się to objawiać chronicznym poczuciem zmęczenia, zagrożenia, nadmiernym myśleniem, wątpliwościami, obawami, drażliwością, wypaleniem. 

Jak możemy sobie pomóc?


Uświadomienie sobie tego jak działa nasz wewnętrzny układ, pozwala na zrozumienie co się z nami dzieje, gdy dochodzi do nadmiaru wrażeń, obowiązków, wewnętrznej i zewnętrznej gonitwy w obawie, że coś stracimy, jeśli czegoś nie zrobimy.  Zrozumienie tych wewnetrznych procesów pozwala na znalezienie 'przestrzeni' na relaks, bo mamy to dość solidnie wyjaśnione. 

Paradoksalnie - gdy dajemy sobie czas na właściwy odpoczynek, relaks, robimy w ciągu dnia świadome przerwy na wyciszenie, odizolowanie się od bodźców - po prostu nic nie robiąc, obserwując tylko swój oddech - nasza późniejsza aktywność przynosi o wiele lepsze efekty.

Działamy sprawniej, mamy więcej energii, mocy twórczych, ochoty, otwartości; towarzyszy nam dobre samopoczucie i stan zadowolenia - w trakcie samych czynności, a nie tylko po zakończonej pracy. 

Ważne po posiłku - kilka minut odpoczynku


Sjesta nie musi się przeradzać w popołudniową drzemkę (ale może gdy organizm tego potrzebuje). Wystarczy kilka chwil wyłączenia się od świata zewnętrznego i pozwolenie ciału na trawienie. Możemy uskuteczniać delikatny masaż lub głaskanie się po brzuchu. To przynosi efekty!

Powoduje to lepszy dopływ krwi i składników odżywczych do organów wewnętrznych. Dajemy sobie czas na odżywienie i regenerację. 

Dobrym sposobem na wzmocnienie relaksu jest słuchanie kojącej muzyki, picie ziołowej herbaty - ale  kawy, która przecież pobudza - wysyłając sprzeczny sygnał do układu nerwowego - to mam trawić i odpoczywac, czy już działać? Bierzmy czas na odpoczynek po posiłku.  

Regulacja wewnętrzna


Oczwiście w przypadku chronicznego stresu lub ciężkiego, intensywnego okresu w życiu - prawdziwy relaks jest często niemożliwy. Jesteśmy tak przesterowani na aktywność, że trudno znaleźć chwilę spokoju na to, by odnaleźć spokój w sobie.

Dlatego kilka prowadzonych sesji relaksacyjnych, na przykład z dźwiękiem terapeutycznym, pozwala nam niejako bezwysiłkowo przełączyć się na układ przywspółczulny. 

Wprowadzenie siebie w ten głeboki stan relaksu, regularnie, co kilka dni, przez kilka tygodni pozwala na odciążenie systemu i wprowadzenie nowych jakości do naszego życia. Widzimy wtedy więcej możliwości i rozwiązań niż problemów. Jesteśmy w stanie działać sprawniej i z większym zadowoleniem.  


***

Zapraszamy na sesje relaksacyjne z dźwiękiem, grupowe lub indywidualne, na terenie Raciborza i Kędzierzyna Koźla. 

W trakcie sesji prezentujemy różne metody relaksu, które możemy stosować samodzielnie na codzień. 

Grupa Invocative, Aneta i Adam
 733-724-797 

INVOCATIVE

INVOCATIVE